SUKCES PLENERU "JAK TO DAWNIEJ SIĘ ŻNIWOWAŁO"

mrot-skansen-sierpc-zniwaCały czas twierdzimy, że najlepszym magnesem dla turystów są żywe imprezy pokazujące np. stare tradycje i obrzędy oraz dające jednocześnie szansę samodzielnego udziału i doświadczania. Takie cykliczne imprezy z powodzeniem organizuje od lat Skansen Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu. Ostatnia impreza nt. żniw gościła prawie 5 tys. chętnych, którzy chcieli zobaczyć wspaniałe tradycje zbioru zbóż. Tym razem dodatkowo wydarzenie zachwyciło wyjątkowo bogatym programem.



Ledwie słońce przekroczyło horyzont, wśród pól dawał się słyszeć odgłos przepiórek witających wychodzących w pole żniwiarzy. Kto żyw śpieszył do żniw. Mężczyźni w skupieniu kładli kosą kolejne łany zbóż, które następnie kobiety wiązały w snopy i ustawiały w stygi. Pracę przerywano jedynie w południe, by dać wypoczynek zmęczonym plecom i spożyć wspólny posiłek. Wysiłek trwał do wieczora – taki obraz czasu żniwnego zachował się we wspomnieniach najstarszych. On właśnie został ożywiony podczas imprezy plenerowej, która odbyła się w Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu.

Każdy mógł żąć i młócić

Na „Żniwa w skansenie” przyszło prawie 5 tys. osób. Przyczyniła się do tego słoneczna pogoda i bogaty  program. Na muzealnych polach odbywały się pokazy: koszenie kosą i żniwiarką konną, podbieranie zboża sierpem, wiązanie snopów i stygowanie.

W napędzanej pasem transmisyjnym młockarni Warmiance odbywała się młócka. Z pomocą ręcznej sieczkarni cięto słomę na sieczkę, przeznaczaną kiedyś na paszę dla koni. Ziarno rozdrabiano na kaszę w młynku i mielono w żarnach na mąkę. Turyści przyjrzeć się mogli, jak wyglądało klepanie i ostrzenie kosy oraz przygotowanie kamieni młyńskich. Nie brakowało chętnych, by samemu wziąć do ręki narzędzia i żąć czy młócić.

Parobkowie i strojenie przepiórki

W zajęciach na polu uczestniczyli również członkowie Grupy Rekonstrukcji Historycznej Ludności Cywilnej z Mławy w strojach parobków. W tworzonej przez nich barwnej wiejskiej gromadzie spotkać można było Żydów, dziadów proszalnych, gospodynie śpieszące na targ, guwernantki i szlachciców.

Wśród wielu zwyczajów szczególną uwagę uczestników zwróciło strojenie przepiórki. Na jednym z pól pozostawiono łan niezżętego żyta, których kłosy związano u góry wstążką. Pomiędzy nimi położono płaski kamień, a na nim kawałek chleba, jako podarunek dla myszy i innych mieszkańców pól. Jak wierzono, dzięki temu szkodniki miały nie niepokoić gospodarza w okresie zimowym. Przed jedną z chałup powstawał okazały wieniec dożynkowy. Jak nakazywał zwyczaj, składał się ze wszystkich rodzajów zebranych zbóż.

Dzieci pracowały cepami

W stodole młynarza dzieci poznawały proces tradycyjnej obróbki plonów. Mogły machać cepami, odwiać ziarno w wialni i zmielić je w żarnach. W wiejskiej izbie lekcyjnej czekały na nie warsztaty wykonywania ozdób ze słomy i bibuły, a na podwórzu gry i zabawy popularne na początku XX wieku.

Turyści mogli też skosztować prawdziwej kawy zbożowej i herbaty z mięty zebranej ze ogródków skansenu – napojów niegdyś nieodłącznie kojarzonych z czasem żniw. W zagrodach chłopskich gospodynie ubijały masło, kisiły ogórki zgodnie z dawnymi recepturami i tworzyły z papieru kwiaty do dekoracji wnętrz.

Z kolei w olejarni zobaczyć można było proces tłoczenia z nasion rzepaku. Wiejska zielarka przybliżała swoim gościom właściwości roślin rosnących na polach oraz łąkach. Garncarz, kowal, plecionkarz, rzeźbiarz i szewc prezentowali tajniki dawnych, często zapomnianych już dziś rzemiosł. O godzinie 14.00 w muzealnym kościele z XVIII wieku wierni zgromadzili się na uroczystej mszy świętej.

Spektakl według Kolberga

Jeden z najważniejszych elementów „Żniw w skansenie” stanowiło widowisko obrzędowe w wykonaniu Regionalnego Zespołu Pieśni i Tańca „Boczki Chełmońskie” z Kocierzewa koło Łowicza. W spektaklu, opartym na zapiskach Oskara Kolberga, artyści zaprezentowali najważniejsze obyczaje i obrzędy związane z okresem żniwnym.

Na widzów czekał także poczęstunek w postaci kaszy z okrasą, gotowanych jaj, twarogu i mleka. Takie bowiem jadło przygotowywano zwykle dla żniwiarzy. Oferta wystawców podczas kiermaszu rękodzieła i rzemiosła tradycyjnego była bogata i zróżnicowana (szeroki wybór pieczywa, potraw, ręcznie wykonane ozdoby, drewniane zabawki i wytwory sztuki użytkowej).

Na deskach amfiteatru przez cały dzień grała wiejska kapela Pana Jacka, wykonując przyśpiewki i piosenki ludowe. Wiele osób skorzystało też z przejażdżek bryczką po terenie wsi, a najmłodsi mogli przejechać się w siodle po padoku.

Niechaj będzie to doskonały przykład dobrych praktyk i inspiracja dla wlodzary innych atrakcji turystycznych, które można ożywić i dzięki temu zwiekszyć ich popularność.


mrot-skansen-sierpc-zniwa
Zdjęcie: Dariusz Krześniak
Źródło: Mazovia.pl